Kasia z Torunia:
"Zdrada zawsze była tym, czego obawiałam się najbardziej, kiedy decydowałam
się na związek z Michałem. Może z czyjejś perspektywy wygląda to jak
zwykły brak zaufania – tu jednak muszę się nieco usprawiedliwić –
Michał po prostu jest mężczyzną, który zawsze miał ogromne powodzenie u
kobiet. Zdrada, jak wtedy myślałam, była nieunikniona, gdzieś w głębi
duszy czułam, że prędzej czy później Michał znajdzie kobietę, która wyda
mu się o wiele bardziej atrakcyjna ode mnie, a wtedy… no cóż, zdrada.
Właściwie Michał zachowywał się wobec mnie niezwykle uczciwie, ale mimo to
jego ewentualna zdrada stała się moją obsesją. Zaczęłam podświadomie
szukać jakichś oznak, damskich włosów na jego ubraniach, zapachu damskich
perfum, sama tak naprawdę nie wiem, czego jeszcze szukałam. W pewnym momencie
zauważyłam, że przestałam cieszyć się związkiem z Michałem, ciągle
tylko czekałam aż jego zdrada wyjdzie na jaw. Pewnego dnia, gdy Michał był w
pracy, a ja sprawdzałam czy nie dostałam nowych maili, postanowiłam poszukać
w Internecie stron, na których kobiety opowiadają, jak radzą sobie z
problemem, jakim jest zdrada. Wtedy znalazłam stronę viversum.pl. Dzięki
doradcy z viversum poradziłam sobie z własną obsesją i zobaczyłam, że
właściwie nie mam podstaw, by posądzać Michała o zdradę – a jestem
pewna, że gdybym nie trafiła na tę stronę, sama zepsułabym swoje relacje z
Michałem. Na pewno zaczęłabym mu robić zupełnie bezpodstawne wymówki, że
późno wraca z pracy, że nie ma dla mnie czasu… Ale teraz znów jestem z nim
szczęśliwa, nie myślę obsesyjnie o zdradzie i po prostu ufam Michałowi, jak
ufałam mu kiedyś."







