Julita z Tarnowa:
"Kochałam Piotrka, ale wiedziałam, że potrzebna jest nam jakaś terapia
związku. Ciągle się kłóciliśmy, mało czasu spędzaliśmy razem i nie
mogliśmy się dogadać w wielu, nawet tych najprostszych sprawach. Nie
chciałam rozstania, wiem że on także. Potrzebna nam była terapia związku.
Nie wiedziałam jednak gdzie szukać pomocy. Najpierw spróbowaliśmy odpocząć
od siebie. Wyprowadziłam się do mamy na kilka tygodni. Dzwoniliśmy do siebie
wtedy bardzo rzadko. Jednak ta „terapia związku” okazała się być
zawodną. Kiedy wróciłam do naszego wspólnego mieszkania, wszystko było tak
jak przedtem. Stwierdziliśmy, że musimy gdzieś razem wyjechać. Z wycieczką
jednak musieliśmy sporo poczekać, ponieważ nie mogłam dostać urlopu w
pracy. Wtedy nasze wspólne życie nie wyglądało kolorowo. Załatwiałam urlop
dwa tygodnie. Ten czas był najgorszy. Kłóciliśmy się o byle co. Byłam
pewna, że jeżeli ta terapia związku, czyli wspólny wyjazd nam nie pomoże,
to będzie już koniec. Wyjechaliśmy na tydzień w góry. Tam także się
kłóciliśmy i wcale nie było romantycznie. Po powrocie spakowałam się i
pojechałam do mamy. Ona poradziła viversum.pl. Podobno terapia związku to ich
specjalność. Spróbowałam. Porozmawiałam z doradcami. Poradzili jak ze sobą
rozmawiać i co zmienić we wspólnym życiu. Zaproponowano, aby terapia
związku odbyła się na sesji u psychologa viversum. Namówiłam Piotra. Był
bardzo sceptycznie do tego wszystkiego nastawiony, ja zresztą także. Dzisiaj
jesteśmy szczęśliwym małżeństwem. Niesamowite, że wystarczyła wizyta na
portalu viversum."







