Marcin z Oliwy Gd.:
"Związek z Marysią był czymś najlepszym co mnie w życiu spotkało. Była
cudowna. Śliczna, inteligentna, zawsze uśmiechnięta. Poznałem ją na
imprezie u kumpla. Od razu zwróciłem na nią uwagę. Zresztą nie dało się
na nią nie patrzeć. Spędziliśmy tamten wieczór razem. Tańczyliśmy,
rozmawialiśmy, śmialiśmy się. Myślę, że to była miłość. W jej wypadku
także. Właściwie większość czasu spędzaliśmy razem. Lubiliśmy kino,
spacery. Nawet uczyliśmy się wspólnie. Pewnego dnia Marysia oznajmiła, że
wyjeżdża z rodzicami do Kanady. Powiedziała, że tam skończy studia, a
rodzice dostaną lepszą pracę. Nie chciałem przyjść tego do wiadomości.
Nie opuszczał mnie strach. Rozstanie? Teraz kiedy jestem taki szczęśliwy? Dla
Marysi także było to trudne. Wiedziałem, że to jej rodzice naciskali.
Prosiłem, żeby została. Mówiła, że też czuje strach. Rozstanie w takim
momencie było dla nas obojga tragedią. Nie mogłem się z tym pogodzić.
Jednak wyjazd Marysi zbliżał się. Byłem zrozpaczony. Czułem ogromny strach.
Rozstanie z nią było dla mnie w tamtym momencie zakończeniem szczęśliwego
życia. Mój najlepszy kumpel, Paweł, powiedział że mam się wziąć w
garść. Zasugerował, że w Internecie znajdę pomoc. Wszedłem na stronę
viversum.pl. Rozmowy z doradcami tego serwisu pomogły mi nabrać do tej
sytuacji dystansu. Coraz mniejszy był we mnie strach. Rozstanie przyszło
szybko. Bolało, ale po pewnym czasie nauczyłem się żyć bez Marysi. Od tego
momentu minął rok. Spotykam się dzisiaj z kimś innym. Wciąż kontaktuję
się z Marysią. Nie jest już moją dziewczyną, ale zawsze pozostanie dla mnie
kimś ważnym. Viversum pomogło mi przetrwać ten trudny moment. Dziękuję im
za to."







