Maria ze Szczecina:
"Patryk był moją pierwszą miłością i dotychczas jedynym facetem, którego
tak naprawdę kochałam. Zaczęłam z nim być będąc jeszcze nastolatką. Był
czuły i opiekuńczy, poza tym imponował mi. Byłam dziewczyną ze wsi, która
dojeżdżała starym PKS’em do oddalonego o 15 km technikum. Patryk był ode
mnie sporo starszy. Pracował na kopalni i miał własny samochód. Kochałam go
i wiem, że on kochał mnie. Był dla mnie całym światem. Byliśmy razem aż 4
lata. Gdy skończyłam szkołę i zaczęłam pracę, planowaliśmy już ślub.
Wiedziałam, że rozpad związku nas nie dotyczy. Chciałam się rozwijać,
dlatego postanowiłam iść na studium kosmetologii. Nie przeszkadzało mi, że
Patryk wciąż pracuje na kopalni. Byłam nawet zadowolona, że nie zmienia prac
jak rękawiczki. Stała posiada i w miarę normalne zarobki to podstawa w
wychowaniu dzieci, które tak bardzo chciałam mieć. Niedługo potem coś
zaczęło się psuć. Patryk rzadziej dzwonił i mówił że nie ma czasu na
spotkania. Wiedziałam, że coś jest nie tak, bo zmienił się nie do poznania.
Czy rzeczywiście i mnie mógłby spotkać rozpad związku? Nie wierzyłam w to.
Koleżanki wciąż zmieniały partnerów. Dla nich rozpad związku był chlebem
powszednim. Wkrótce dowiedziałam się prawdy. Patryk przyznał się, że ma
inną i ona jest w ciąży. Załamałam się i prawie wpadłam w depresję.
Pomogła mi koleżanka, która poradziła stronę viversum.pl. Nie wierzyłam,
że coś może mi pomóc. A jednak. Doradcy viversum otworzyli mi oczy i
pokazali jak wiele radości mogę czerpać z życia. Dzisiaj wiem, że rozpad
związku, nawet tego długiego i poważnego to nie tragedia. Z uśmiechem
patrzę w przyszłość. Dziękuję viversum!"







