Anetta z Krotoszyna:
"Kiedy moja przyjaciółka Agata narzekała na to, że układa jej się z mężem
coraz gorzej, wiedziałam o co chodzi. Kryzys w małżeństwie miałam już za
sobą. Między mną a Marcinem było naprawdę źle. Wiem więc co to kryzys w
małżeństwie i współczułam Agacie. Nam udało się go po wielkich trudach
przetrwać. Tego też życzyłam moje przyjaciółce. Ona jednak z tygodnia na
tydzień była coraz bardziej załamana. To był jej pierwszy kryzys w
małżeństwie, od razu tak bardzo poważny. Spędzała u mnie mnóstwo czasu.
Poza tym co chwilę wydzwaniała. Zaczęło mnie to już męczyć. Wiedziałam,
że kryzys w małżeństwie to niejako tragedia dla kobiety, ale nie chciałam
by mnie angażowała tak mocno w tę sprawę! Chciałam się uwolnić od tego
typu rzeczy. Swój kryzys w małżeństwie miałam już przecież za sobą i nie
chciałam sobie przypominać jak to jest. Z czasem jednak zaczęłam mieć
wyrzuty sumienia. Agata była przecież moją przyjaciółką. Nie mogłam
zostawić jej w potrzebie. To nie byłoby fair. Przecież ona wielokrotnie mi
pomogła. Od tego się ma przyjaciół. Postanowiłam znaleźć więc portal
internetowy, którego doradcy dobrze wiedzą jak rozwiązać kryzys w
małżeństwie. Trafiłam na serwis viversum.pl i dzisiaj jestem pewna, że to
najlepszy portal jaki mogłam znaleźć. Dostrzegłam fachowość doradców i
poleciłam ich Agacie. Długie rozmowy pozwoliły spostrzec jej wiele rzeczy,
szczególnie błędy jakie popełniała w związku i jakie błędy popełniał
jej mąż. Dzisiaj minęło już kilka miesięcy od zakończenia ich kryzysu.
Agata jest wdzięczna viversum, bo to oni pomogli jej go zakończyć.
Oczywiście dziękuje także mi, bo to ja viversum znalazłam. Na szczęście!"







