Jacek z Białogardu:
"Poznałem Kasię, gdy miałem siedemnaście lat. Byłem bardzo młody, ale
wydaje mi się, już wtedy dojrzały i zdecydowany na to, czego w życiu
pragnę. Zakochaliśmy się w sobie. Chodziliśmy ze sobą przez następne
pięć lat. W końcu oświadczyłem się Kasi. Oczywiście od razu
odpowiedziała: „tak”. Wiem na pewno, że bardzo mnie wtedy kochała,
oczywiście z wzajemnością. Ja także nie mogłem bez niej żyć. Na początku
naszego małżeństwo wszystko układało się wspaniale. Zresztą ja byłem
pewien małżeństwa z nią. Przecież całe życie było nam tak dobrze. Po
dwóch latach wspólnego życia coś zaczęło się psuć. Kasia wtedy zmieniła
pracę. Zostawała po godzinach. Do domu wracała bardzo późno. Mieliśmy dla
siebie coraz mniej czasu. Bardzo mnie to martwiło. Pewnego dnia Kasia
oznajmiła mi, że to koniec i że się wyprowadza. Myślałem, że zemdleję,
kiedy powiedziała mi, że zakochała się w swoim szefie z wzajemnością i to
do niego ma zamiar się wyprowadzić. Byłem w takim szoku, że nawet nie
zaprotestowałem. Przez następne dni dzwoniłem do niej, błagałem by
wróciła. Nic z tego. Pomyślałem: „jak teraz będzie wyglądało moje
życie bez Kasi? A moja przyszłość?”. Bałem się. Bałem się, że sobie
nie poradzę. Pewnego smutnego wieczoru wpisałem w wyszukiwarkę internetową
słowa „jasnowidzenie przyszłość”. Nigdy nie wierzyłem w jasnowidzenie.
Przyszłość jednak nie jawiła mi się w kolorowych barwach, więc
postanowiłem spróbować. Kiedy wpisałem w wyszukiwarkę „jasnowidzenie
przyszłość” to odnalazłem portal viversum.pl. Nie wiem dzisiaj co by się
stało, gdybym wtedy nie odkrył viversum. Doradca bardzo mi pomógł.
Przepowiedział, że w przyszłości wyleczę się z ran, ale sam muszę się
też postarać o lepsze życie. Dzisiaj wierzę w jasnowidzenie. Przyszłość
zaś postrzegam jako pozytywną."







