Krzysztof z Ostrołęki:
"Jak byłem dzieckiem to nigdy niczego mi nie brakowało. Co prawda rodzice nie
zarabiali kokosów, ale były to finanse, który były w stanie zapewnić mnie i
mojej siostrze sporo. Byliśmy raczej szczęśliwą rodziną. Ładny domek,
samochód mamy i taty, obfite zakupy, mnóstwo prezentów na święta. No może
jednego mi tylko brakowało – wakacji. Tata nie chciał wyjeżdżać, wolał
spędzać urlop w domu. W sumie przyzwyczaiłem się do tego i nie był to dla
mnie jakiś specjalnie wielki problem. Po maturze zdecydowałem się studiować
finanse i bankowość. Dostałem się na dzienne, ale wolałem pracować i
studiować zaocznie. Rodzice się zgodzili, powiedzieli że będą mnie
utrzymać, ale sam mam sobie opłacać studia. To sprawdzało się, dopóki
rodzice nie oznajmili, że się rozwodzą. Tata znalazł sobie inną kobietę.
Ta wiadomość spadła na mnie jak grom z jasnego nieba! Kiedy ojciec
wyprowadził się, to na mamę spadło spłacanie kredytu hipotecznego. W tym
momencie nie mieliśmy pieniędzy. Musiałem pomagać mamie, ponieważ jej
finanse nie wystarczały. Było ciężko. Ojciec płacił tylko niewielkie
alimenty na młodszą siostrę. Pewnego wieczoru, zmęczony po pracy,
siedziałem w Internecie. Przypadkiem trafiłem na portal o nazwie viversum.pl.
z początku nie miałem pojęcia co to jest. Zobaczyłem jednak napis
„finanse”. Skontaktowałem się z doradcą tego działu. Wiele mi pomógł.
Doradził jak wspierać mamę w trudnych chwilach. Poza tym przekonał mnie, że
ojciec powinien spłacać kredyt hipoteczny chociaż po części, bo rozwód
był orzeczony z jego winy. Przekonałem tatę. Nasze finanse polepszyły się.
Rodzice już nie są dla siebie wrogami. Jest lepiej. Nie wiem co by było gdyby
nie viversum."







