Jola z Kudowy Zdrój:
"Jesienna depresja to problem, z którym boryka się naprawdę mnóstwo osób.
Mnie zawsze zdawało się, że jestem jedyną osobą, której to nie dotyczy.
Nie rozumiałam ponurych nastrojów przyjaciółek – słowo „depresja”
wydawało mi się takie nic nie znaczące, odległe – jakby nie z tego
świata. Niedawno jednak okazało się, że i mnie dopadła taka jesienna
depresja, niczym jakaś zaraza dręcząca wszystkich dookoła. Problemy, z
którymi wcześniej jakoś sobie radziłam – lepiej czy też gorzej – nagle
zaczęły wydawać mi się nie do przezwyciężenia. Borykanie się z
codziennością było coraz bardziej uciążliwe, a rzeczy, które kiedyś były
dla mnie rozrywką, stały się po prostu męczące. W kość dawała mi też
pogoda – wszystko było ponure, deszczowe i zimne, zmrok zapadał znacznie
wcześniej, częściej było mglisto. Wszystko zdawało się nie mieć sensu,
życie zrobiło się szare, a ja najchętniej wcale nie wychodziłabym z domu.
Sobotnie wieczory, dotychczas spędzane w towarzystwie przyjaciół, wolałam
przesiedzieć przed telewizorem bądź ekranem komputera. Choć może w tym
konkretnym przypadku siedzenie przed komputerem okazało się zbawienne w
skutkach – przeglądając strony internetowe trafiłam na stronę viversum.pl,
która okazała się być rozwiązaniem mojego problemu. Skontaktowałam się z
doradcą z viversum i dzięki temu, że pomógł mi „wyjść na prostą”,
odżyłam na nowo. A depresja? Cóż, teraz znów wydaje mi się taka…
nierealna i odległa. Po prostu znów zaczęłam cieszyć się życiem, a
wszystko dzięki viversum.pl."







